nudzimisie blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 3.2006

Szary, smutny dzień za mną, jea. Znowu muszę odreagować, iść gdzieś i się wyszaleć , bo w końcu wybuchnę. =_= Zbyt wiele się dzieje, niewiele się zmienia. Chowam w sobie zbyt wiele emocji, nie mowię wszystkiego co myślę, wychodzi mi to na złe. Chociaż gdybym mowiła, zapewne było by jeszcze gorzej.
Ludzie mnie nie słuchają, słyszą tylko to , co chca usłyszeć, o, i jeszcze są źli, gdy raczę mówić prawdę. Racja, lepiej okłamywać się nawzajem, wciskać jakieś kity i wymyślać cuda na kiju. Słodzić sobie i cieszyć się imaginacją. No ale przeciez wszystko się zmienia. Mają prawo. Tak.
Jak już mowiłam, zdołowana jestem. O, nie mówiłam. No to mówię. Wszystkiemu winny brak gadu-gadu. Niby nic, a jednak coś, szczególnie dla takiego kogoś jak ja.

Ludzkość wydała na świat mnóstwo takich jak ja
Pytając gdzie są tory miłości szukamy w burdelach
Zaprzyjaźnij się z drugą stroną gwiazd

W nocy przyjdzie anioł i podmieni naboje
I nie będzie już wojen

Mierzysz w moją głowę gryząc batonika
Pragniesz się mnie pozbyć pragniesz żebym znikał
Ja tylko chciałem kochać i tylko chciałem wierzyć

Że w nocy przyjdzie anioł i podmieni naboje
I nie będzie już wojen

Już się nie boję…

Bruno Schulz „Anioł”

Jest ktoś chętny, kto pójdzie ze mną na koncert Bruno Schulz?

Nie dajcie się zwieść mojemu statusowi na gg „Niu notken” | A joke of romantic”. Mam taki status od miesiąca, a to tylko dożywotni szlaban na kompa. Spytacie mnie pewnie, co takiego teraz robię i jakim cudem. ;3 A prawda jest taka, że o moim dożywotnim szlabanie wie tylko mój tata, który i tak nie odzywa się do mnie , anie nie mówi NIC, co by miało jakikolwiek ze mną związek. :P Przynać muszę… To całkiem wygodne, chociaż na wczorajszy koncert Happysad nie poszłam , ale nie będę się już dobijać, w nocy się już dosyć wycierpiałam z tego powodu. Jedna prośba : nie kopcie leżącego.
Wiosna w końcu przyszła, moje tańce dookoła ogniska coś zdziałały, wow. Ale co to za wiosna, pytam! Pada , zimno, racja! dowalcie jeszcze gradobicie i huragany (tak jest ZAWSZE gdy jadę do Warszawy =____=”). Sranie w banie.
A wogóle to mam zły humor dzisiaj! Słońce rano świeciło, chciało mi się śpiewać, o tak! była zdecydowanie za wesoło! No i jeszcze ten film psychologiczny – „Otwórz Oczy” – gdyby był tam Tom Cruise, nie wynudziłabym się tam bardzo. Koleś mógłby popełnić samobójstwo na początku filmu, oszczędziłby mi cierpień.
A na otracie łez i osłodę kupię sobie dzisiaj Twista, widziałam plakat Heatha Ledgera!!! :DDD
To wszystko przez te wiosenne hormony, nooo jeszcze tylko dzisiaj, jutro i środa… Iii… Znowu szkoła. ;3 Każdy przecież na coś czeka! No… i tak niestety upływa nam całe życie.

Wstyd mi za was. Bardzo wstyd. 5 komentarzy w ostatniej notce! Wstyd i hańba, wieśniaki! :P Ja sobie tu włosy z głowy wyrywam, żeby wam ładną noteczkę napisac, a wy co lenie śmierdzące? ;3 Tylko by się za facetami latało, hę?
Starać mi się bardziej. No.

Niedługo pojawi się nowy , wiosenny lej. Pojawi się za czas jakiś (zapewne na wiosnę, to było trudne ;3), jak już skończę szablon dla Leśnej (a to potrwa, bo leśna jest zdecydowanie zbyt wymagająca! :P), no i Anć. :D

Doczekałam się już marca, za czas niedaleki doczekam się pierwszego dnia wiosny (ktory, by the way, jest już prawia zaplanowyany… zapowiada się OSTROO ;3), to doczekam i okresu, gdy w końcu będzie ciepło! Za szybko powiedziałam, że gluty przestały mi zamarzac w nosie, dzisiaj znowu wróciłam do domu z odmarzniętym tyłkiem. >.< A mówią, że ma miejsce globalne ocieplenie. Sru tu tu tu.

Wiosna to nowy okres w życiu. Nowa pora roku, nowe lata na karku, reumatyzm, bóle stawów… No i jak każdy nowy okres trzeba go zacząć od…? Taaaak! Od postanowieć nowowiosennych. ;3
A moje postanowienie brzmi tak : zaczynam się uczyć. Teraz. Już! NOW!
A nie tak jak dzisiaj… najpierw uciekłam z biologii, potem nawciskałam panu Nosku jakieś kity i w efekcie nie napisałam zaległej pracy, na niemieckim wydukałam coś, czego znaczenia nawet nie znam (a co najlepsze dostałam 4 na szynach, myląc „bin” z „habe” ;3 < jak dla mnie to jedno, i to samo… „=_= >), a przez panią od matematyki to wogole uciekłam. ;3
Wogole to pani M. stwierdziła ostatnio, że jest mi zdecydowanie zbytwesoło, a co najlepsze, obrywa się Ani, bo tylko jej imię pani M. pamięta. xDDD (luv you Aniuu! :P)
No! Uczę się. W końcu będę mądra. Prawie tak mądra jak ludzie z matematyczno-informatycznej. ;3

*

Ale wiadomo, nie samą nauką człowiek żyje… Moja mamusia dzisiaj powiedziala „wyszalej się teraz, bo poźniej będziesz miała dzieci do wychowania!”. Moja mama! Ale wiadomo, Mus to mus, rodziców trzeba słuchać. ;3 Słowa mateczki wzięłam sobie do serca , dlatego w niedzielę wybieram się na beznadziejny koncert Strachów na Lachy (ok, ok, nie będzie tak beznadziejnie. ;3). A najlepsze jest to, że nastepneg dnia znowu na 8. O! I znowu będzie mi dzwnonić w uszach, boskooo. ;D
A właśnie, jeżeli ktoś ma ochotę zasponsorowac mi bilet na Happysad, zapraszam na konsultacje na gg, podam nr konta. ;3

Dance, Dance
We’re falling apart to half time
Dance, Dance
And these are the lives you’d love to lead
Dance, this is the way they’d love
If they knew how misery loved me

Fall Out Boy „Dance, Dance”

I want to dnce with youuu, bejbe. ;3

PS. Na Comie było czadowo! :DD


  • RSS