nudzimisie blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 4.2006

… to shelter you from the storm ;)

Zmęczenie miesza się z ulgą, bo przecież już jutro długi weekend. Szczęście miesza się z wściekłością, bo chociaż znów czuję się wolna i mam jako takie szansę na bibę, to właśnie się dowiedziałam, że moja mama oddała moje kochane buty jakiejś-tam-ciotce. =_=”
Beztroska miesza się z przerażeniem, bo chociaż jutro piszę małą maturę, jakby nie patrzeć to matura.
O, i jeszcze nie mam się w co jutro ubrać.
Koniec świata. :P

Tak na serio, to zauważyłam , że zrobiłam się… no niee, nie powiem , że kobieca, no, ale powiedzmy, że babska. =_____=”
Przez godzinę potrafię gadać o kosmetykachy z avonu, podniecać się żurawinowym żelem pod prysznic, czy też narzekac na moj beznadziejny, klejący się tusz do rzęs nie zdając sobie z tego sprawy. I jeszcze muszę wcześniej wstawać, bo jakoś nigdy nie mogę znaleźć nic porządnego do ubrania.
Ja myślałam, że na starość przychodzi reumatyzm i problemy ze wzrokiem, ale to jest jeszcze jeszcze gorsze!
I pomyśleć, że to wszystko przez płeć brzydką. Ech, te cholernee buzujące hormony.
Ja chyba wolę być emerytką.

Przyszła wiosna, zawróciła Glebom w głowie, i co? I już uciekła. Nie jadłam, nie spałam, nie myślałam racjonalnie, a teraz wszystko jest po staremu. Masz babo placek.
Święta były i się zmyły. Wogóle wszystko mi szybko umyka! Czy ja się starzeję? Mam wrażenie, że coraz bardziej.
A ludzie tylko straszą. Jak się nie weźmiesz do nauki, to koniec z bibami! Zachowuj się tak dalej to zobaczysz! Nie będzie koleżanek!
I weź tu człowieku bądź mądry. =___= Stresa mam potwornego, bo wygląda na to, że zapoznam się bliżej z pierwszoklasistami i balować z nimi będę już we wrześniu…. X_____x
Ale wogóle to fajnie jest. Słońce świeci , ptaszki śpiewają. Tylko te cholerne trzecie klasy! Jak będą odchodzić to nie wiem… zatrzasnę drzwi, zdejmę bluzkę i będę wrzeszczeć „NIEEEE!”. A potem jakiś Matejko to uwieczni na płótnie. Jea. Wszystko, tylko nie odchodźcie, moje drogie, kochane, trzecie klasy. .____.

Spalone słońcem ulice
Motyle – cytrynki
W wannie gumowe rybki
Dzieci kochają delfiny
Uwaga jedzie tramwaj, gdy jedzie ziemia się trzęsie
Trzęsie się cały mój świat.

Lenny Valentino „Uwaga! Jedzie Tramwaj”

No właśnie. W takiej mieszkam dzielnicy. Gdy przejeżdża tramwaj, wszystko się trzęsie.

Od rana coś mi chodzi po głowie, coś mnie męczy, drażni, martwi. Problem w tym, że nie wiem co. Czyżby były to napięte stosunki na trasie córka – tatuś? A może wizja kiblowania w drugiej klasie? Może to, że mam … a właściwie to kompletnie nie posiadam gustu? Że najpierw udaję pewną siebie prawie-dorosłą, a zachwile zachowuję się jak wystraszony przedszkolak?
To wszystko jest całkiem poważne. Każda z tych rzeczy to dobry powód, aby rzucić się z szóstego piętra. Ale to nie to.
Idą święta, a ja czuję, że ta przerwa wogóle mi nie jest potrzebna. Wolałabym chodzić, do szkoły, poporawiać oceny, mieć to już z głowy. Gadać z ludźmi. Puścić w końcu coś normalnego w radiowęźle, wziąść się za dekoracja na pożegnanie trzecich klas. Śmiać się, krzyczeć na korytarzu, rozpaczać, bo nie powiedział mi „cześć”.
Tymczasem spędzę kilka, cudownych dni z zasmakanym bratem, który olewa mnie ciepłym moczem, zawsze ma rację, no i ma ten przywilej – jest młodszy. Młodszy brat równa się niewinność (ha, ha, uśmiałam się), więc Justyno , pozwól mu na wszystko, przeciez on jest mały. Pf.

Zważając na nadchodzącą Wielkanoc – wesołych świąt i spełnienia marzeń.

Pożyczone uczucia
W wynajętych mieszkaniach
Podpatrzone uśmiechy
Wyuczone zachowania
Oto akcja promocyjna
Potwornego zakłamania
Nie wierz w żadne nasze słowo
Słuchaj nas na kolanach

Cool Kids Of Death „Akcja Promocyjna”

  • RSS