nudzimisie blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 5.2006

Oh baby dont you know I suffer?
Oh baby can you hear me moan?
You caught me under false pretences
How long before you let me go?

You set my soul alight
You set my soul alight

Nastał ten pamiętny dzień, kiedy to mistrzowie muzyki alternatywnej, moi bogowie, powrócili. Muse we własnej osobie. Brawa i oklaski. A Boski Metju jst naprawdę boski.

A tu znowu powtórka z rozrywki. Czuję się jakbym naprawdę wpadła w masywną, czarną dziurę… Wsiada koleś z gitarą. Rozwiany rudy włos. Wystarczy kilka przystanków, a ja cofam się do czasów gimnazjum i jestem dręczona przez tę samą obsesję… Znowu poczułam się odrobinę zakompleksiona i niedorobiona, jednak zyskana pewnośc siebie zrobiłą swoje. I tu pojawiło się postanowienie. Kupię sobie bilet miesięczny i będę jeździć od krańcówki do krańcówki.
I znowu szaleję na punkcie samookaleczającego się kolesia. Szaleństwo.

A tak poza tym, że spać nie mogę, jeść nie mogę , a podczas lekcji chemii odpływam, to jest ok. Przyjaźń uratowana, tłumaczenia i rozmowy odbyły się w stosownym momencie, jeszcze wtedy, gdy wszystko można było naprawić, Nie tak jak w niektórych, beznadziejnych przypadkach.

I thought I was a fool for no-one
Oh baby I’m a fool for you

I love to boogie,
Yes I love to boogie on a Saturday night,
I said I love to boogie, I love to boogie!

Chce mi się tańczyć.
Chce mi się śpiewać.
I sama nie wiem wiem dlaczego. Przecież ostatnio wszystko się pieprzy. Czuję się olana. Przez najbliższych. I przez tych dalszych znajomych. Czuję się zdołowana. Wizją kiblowania. Chujową pogodą za oknem. Brakiem szerszych perspektyw na najbliższe łikendy (CKOD się kłania, ale w rezultacie pewnie plany i tak spalą na panewce, grejt …). Zajebistą wprost maturą z historii. Jak się dowiedziałam, jestem samobójczynią na własne życzenie, bo chcę zdawać nieszczęsną historię. Jea. Teraz to już na pewno zrobię sobie roczną przerwę po maturze. Powiedziałabym, że nawet dłuższą.
No, jakbym się chwilę zastanowiła, mogłabym sobie tak jeszcze narzekać, narzekać, narzekać… Do usranej śmierci.
Co nie zmienia faktu, że I love to boogie.
Jeszcze kilka godzin temu byłam mocno zdołowana, teraz mogę wam wszystkim wykrzyczeć w twarz : w dupie mam wszystko. O.

Skończyła się ta przyjemna część maja, kiedy to zbijałam sobie bąki, obijałam na lewo i prawo. Trzeba się w końcu wziąść do roboty, a to boli… Jak się okazuje zagrożenia nie są ,aż tak groźne, jak się zdawały być. xP No niestety! Zaskoczę was i znów zdam, ale numer!
Oj, żeby mi się tak chciało, jak mi się nie chce. ._.’ Siedze przed kompem od 3 godzin , a od dwóch i pół, średnio co piętnaście minut powtarzam sobie „za pięć minut idę się uczyć”.
Zachwyt wiosną już mi minął, chociaż nadal uważam, że jest idealnie, jesli chodzi o pogodę. Ale teraz mnie denerwują te wszystkie parki na ławeczkach, obściuskujące się niemiłosiernie i wpędzające mnie w mini-depresję. Wstrętne parki, zaniżają mi samoocenę. =___=”

Ale tak na serio to ja już pójde się uczyć. Chociaż tak mnie głowa napierdala, że chyba jednak wybiorę łóżko. ŁOJEEEZU. Nie zdam.

just play it
you feel it
you’ve got it
explosion
Ej , to nie jest złe. Techno mam na myśli. ;3


  • RSS