nudzimisie blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 6.2006

Usłyszałam kilka kawałków z nowej płyty MUSE i umieram. Aaaach.
Delektuję się tymi dźwiękami.

Brak mi weny a wypadałoby coś napisać. ;3 Jest czadowo, póki co i wakacje wykorzystane są w 100%. Choć czuję się jakby ktoś mnie przeżuł i wypluł, dosłownie. Efekt ciągłego biegania, ot co. Żałuję tylko, że nie było mnie dzisiaj na Depilator Party, ale to się da przeżyć. Musze się już pakować, bowiem w niedzielę jadę w góry. :D Będę się bawić z góralskimi kozami (kus-kuzami, chciałam powiedzieć ;3) i będzie kul. xD
Jak już wspominałam , weny nie mam. Tak więc życze udanych wakacji!

I’ve been waiting for so long
For someone to
Mend all the blame
I’ve been searching for so long
For something to
Anonymous
Avenge my name
Anonymous
Avenge my name

Zero pomysłu na notkę. Zero. Nudne jest pisanie o tym, że to już koniec roku, że znowu wakacje, że mogę się obijać do woli i robić co mi się żywnie podoba. Nudne to, więc tego nie napiszę.
Jest za to coś, co winne jest wszystkiemu. Winne jest, bo przez to chodzę niedojedzona i niedomyta. I jeszcze niedosypiam. O. Co to? Jedno słowo. M-U-N-D-I-A-L.

Shame on you for thinking you’re all alone
If you want I’ll make you wish you were
Failing to impress
Why can’t you sleep with someone who’ll protect you
Harm is coming your way

Po klawiaturze przeciągają dłonie z RoOsHoWyMi PaZoOrKaMi (nie mogłam się powstrzymać…), ale w tle ,uwaga uwaga, nie dudni już techno!
B-E-A-utiful.
Wracam na stare śmieci – Muse znów umila mi dnie, kiedy to zajebista wprost pogoda, wpędza mnie w stany maniakalno – depresyjne. Ale generalnie jest ok. Pomijając fakt, że po trzech miesiącach , zostałam cudownie uzdrowiona przez krwawnik pospolity. Wygrzebałam się z zagrożeń, ale teraz wpędzam się w kolejne nieciekawe sytuacje – jutro DWIE klasówki z angielskiego, a ja siedzę przed kompem / popijam herbatę słuchając metalu, tudzież punku / oglądam masową ilość koncertów na MTV2 („Best Of You” i przed oczami stają mi Puławy 2005) / narzekam razem z Szyszką, że pogoda jest chujowa. A książki leżą i nieśmiale wołają „chcesz być głupia, rób tak dalej”. Usłyszałam ostatnio pewną aluzję. „No ja nie wiem, jak ty zdasz maturę ustną z angielskiego, Justyno…”. Ja też nie wiem, pani Jastrzębiu.
Miałam dzisiaj iść na bibę, pobujać się w rytmie trance, ale tak mi jakoś nie badzo się chciało. Całe zło na świecie to zasługa krwawnika.


  • RSS