Uświadomiłam sobie jedną rzecz. Jestem absolutną, totalną, bezsprzeczną beznadziejną kretynką. Bo lece tylko na tych co to mają mnie w dupie. To zakrawa o masochizm, równie dobrze mogę soie golić brwi. Ale nie, uwielbiam, jak ktoś leje na mnie ciepłym moczem. To chyba jest uwarunkowane genetycznie, bo nie mam na to żadnego wpływu. A chciałabym mieć.

A tak poza tym to wczoraj doznałam oczyszczenia przez telefon. Ale jaaasne. Trzeba się z Gleby nabijac… .__.” To przecież tylko boski Matthew dzwonił w nocy…

ps. a siusiać i pic jednocześnie nie przynosi żadnych orgazmicznych odczuć =___=”