nudzimisie blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 3.2008

mogłabym w sumie ponarzekać, popłakac trochę nad rozlanym mlekiem, że mi źle, tak niedobrze, bo na tarczy mnie wynieśli, bo ze studiów wywalili, że ja jestem głupia baba, co nawet jednego semestru na uczelni wyższej nie zaliczyła, że nie będzie egispkich piramid, piasków pustynie, smaku przygody. że tramwajem już na fajnej trasie nie jeżdzę dzień w dzień (dla niewtajemniczonych jestem fanką komunikacji miejskiej), fajnych ludzi nie spotykam. narzekac jednak nie mam zamiaru, bo ciągle trzyma się mnie ślepa euforia. choć może bardziej tumiwisizm tak zwany. pomimo, że przyszłość nie wygląda najlepiej, ba, narazie nie wygląda wcale.
pozytywnych wiadomości jest bardzo wiele, chociażby takich, że polubiłam w końcu święta wielkanocne. w końcu było tak jak być powinno. rodzinnie, ciepło, może trochę nudno, ale ważne, że nie kłótliwie. oczywiście, taki stan rzeczy wyszedł tylko i zupełnie przez całkowity przypadek, ale ważny jest fakt.
a tak poza tym, to dzisiaj wiosna była już pełną gębą. mozliwe, że tylko na 5 minut, bo zima być może znów ma chęć zaskoczyć drogowców, ale była! kalendarzowa też już niedawno przyszła, więc razem zaśpiewajmy aaaaa już jest wiosna.

()

6 komentarzy

z latest news to tak : zakończyłam studentowanie na kierunku archeologia. jeszcze nie oficjalnie, bo legitymację wciąż posiadam i nie omieszkam nie szpanować przez tych kilka ostatnich dni. i w ogóle, w ogóle nie jest mi z tego powodu przykro. wręcz przeciwnie – jeszcze nigdy nie produkowałam tylu endorfin. powiem więcej – na tę chwilę kocham nawet damiana! (ale nie wiem jak długo to potrwa.)
niestety, nie było cudownie boskich facetów z nagimi, opalonymi klatami. :< były za to krzemienie czekoladowe (które z czekoladą niestety nie miały wiele wspólnego), nieinwazyjne metody prospekcji archeologicznej i profile na formacie A3.i nigdy, już NIGDY nie dotknę niczego co  będzie miała cokolwiek wspólnego z wielkimi bitwami średniowiecznymi. od dzisiaj mogę sobie myśleć, że bitwa pod grunwaldem odbyła się w 1881 roku, a buzdygan to taki szkocki troll.
i kocham trenta, metju i dżejdi.
dziekoja.
ps. jak pewnie zauważyliście, zabrakło boskiego metju, a wróciły stare śmieci. tak jakoś napatoczyłam się na folder z szablonami, jedne bardziej udane, drugie trochę mniej. no to ten wrócił. bo obiło mi się o uszy, że było MAŁO CZYTELNIE. (na drugi raz nie mówcie tego głośno, boski m. patrzy.)


  • RSS