tak jest, trochę się tu zmieniło. a ściślej mówiąc, blog powrócił do korzeni i przedpotopowego szablonu z okresu gimnazjum. (przy okazji, brawa dla mnie, przypadkowo usunęłam wszystkie linki)
ach, pierdolę. blog bytuje tylko i wyłącznie dlatego, że mam do niego sentyment. i trochę dlatego, że na zimę będe gdzieś chciała poemować.
tradycyjnie mogłabym się pochwalić moimi wakacyjnymi wojażami. mogłabym opowiedzieć jaka jestem zajebista, bo widziałam majkiego 3 razy, przeżyłam najfajniejszego henia ever, zwiedziłam pragę, piłam z niemcami i wogle. ale wy już wszyscy o tym wiecie;P (wszyscy = 3 osoby czytające to, kocham was moi fani ;**) wiecie też, że jestem zajebiście szaloną groupie i niedługo jadę w trasę za fantomasem albo mondo cane.;)
peace.