nudzimisie blog

Twój nowy blog

>Och mój Boże, za kilka dni wybieram się na koncert Comy. A wszystko czego teraz pragnę, to ciepłe łóżko, szczypta snu i odrobina dobrej muzyki (cichej…). A nie szlajanie się po imprezach. :/ Jeszcze teraz mamy drzwi otwarte w szkole. Nie no, genialnie, wszystko czego teraz pragnę, to gimnzajaliści w MOJEJ (tak, jestem egoistką ;3) szkole. Jeszcze rok temu, czułam się dziko, bo wszyscy byli wyrośnięci, teraz znowu będe się czuła jak w dzieciarni, bo pierwszoklasiści będą mi sięgać do pasa… I wogóle to jest do dupy, chce mi się spac, mam podkrążone oczy, zasypiam na ścianach…

And as the microphone squeaks
A young girl’s telephone beeps
Yeah she’s dashing for the exit
And she’s running to the streets outside
„Oh you’ve saved me,” she screams down the line
„The band weren’t very good
And I’m not having a nice time”

I don’t want to hear you …

Arctic Monkeys „Fake Tales Of San Francisco”

Naprawdę nie chce mi się iść…


Tak notka MIAŁA wyglądać WCZORAJ. xP
Ale dzisiaj wszystko jest takie piękne i kolorowe! I nawet nie chce mi się spać. XDDDD
A dlaczegoż to? Bo ze mną gadał…! :DDD Ależ on jest… BOSKI!.
Jebie mi. ;3
A na Comę idę, chociażby po to, żeby się zalać i KOGOŚ obrzygać. ;3 Dziękuję za uwagę.
Luv you Kafelki! :****

Aaaaale się narobiło, Gleba jest chora! Po raz pierwszy od… 1..2..3.. 6 lat! ;P Genialnie jest tak sobie posiedzieć i mieć tą światomość, że reszta (a raczej jej niewielka część, bo najwidoczniej zapanowała jakaś epidemia i ta „reszta” jest dosyć nieliczna… ._.”) siedzi teraz w szkole, np. na niezwykle nudnej matmie… A ja wyleguję się w łóżku. Nawet nie macie pojęcia jakie genialne programy lecą na MTV2 , gdy ja zwykle muszę siedzieć w budzie… To dołujące. ._.”"” Ale, ale, do szkoły już wracam i – co niesamowite… – bardzo się z tego powodu cieszę, bo się stęskniłam. ;3 Tak, teraz już wiadomo co choroba robi z człowiekiem.
Ale optymistą trzeba być ( to to zdanie, które Maldonka sobie wciąż powtarza :P ) i się pierdołami nie przejmować. ;3
A przecież już niedługo wioooosnaaaa! :D I wyczekany 2 marca, a wtedy – turum turuuuum!- w mieścinie mej zagra Coma. :D Oczywiście (jak zwykle) jeszcze nie wiem czy póje, co nie zmienia faktu, że bilet już zakupiłam i trzeba tylko czekać na decyzję KOCHANYCH RODZICÓW ♥! ^____^
To by był idealny początek wiosny. Znowu zieleeeń i miłoooość (chociaż walentynek nadal nienawidzę!!!), co oczywiście nie znaczy, że miłość nie może gościć w naszych sercach przez okrągły rok… Przecież czasem, gdy ktoś się o nas otrzeee (xP), czy coś. ;3 Trzeba kochać cały świat! Oczywiście bez przesady. :P
No… Bo dojdę do filozoficznych wywodów… A tego byśmy nie chcieli… Tymbardziej, że wciąż czuję się słabo po gorączkach. :P

So, happy spring (bo następna notka się raczej prędko nie pojawi :P) i podziwiajcie sobie mega obwiesia z zajebistym głosem – Alexa Turnera. :3

Tym cudnym akcentem rozpocznę rok 2006, który będzie jeszcze lepszy niż wcześniejszy, a kieliszki nigdy nie będą puste. ;) I tego wam życzę (Tobie Malć kieliszka pełnego herbaty :P). O ile na życzenia noworoczne nie jest jeszcze za późno… ;3
I w tym oto miejscu powinno się pojawić podsumowanie roku pańskiego 2005, jednak biorąc pod uwagę kilka aspektów, był on CHOLERNIE ŻENUJĄCY i jak sobie przypomnę o kilku akcjach, to skóra mi się na tyłku marszczy. X_x Nie, nie zostawmy to w spokoju, no bo co dzieci i wnuki powiedzą (sprostowanie -> dzieci i wnuków jeszcze nie mam, ale BĘDĘ miała , nie myślcie sobie, nie zostanę starą panną, a zapędy feministyczne już mi minęły xP)…
No tak… ;___________; 18-stka zbliża się WIEEELKIMIIII krokami. ._.’ Chociaż oczywiście zależy do kogo, no bo przecież JA, jestem tak MŁODA, ŚWIEŻA i PIĘKNA, nie to co niektórzy , co mają urodziny w maju , czy sierpniu, nie staruchy? ;P Co jednak faktu nie zmienia, że się starzeję, och tak!, te zmarszczki…
Ok, ok, miało nie być histerii… xP
Jak to już Malć stwierdziła, czas najwyższy aby brać się za postanowienia noworoczno-wiosenne (wiosna zbliża się wielkimi krokami! ). Czas schuść, zadbać o siebie, o oceny (oj, to chyba przedewszystkim…) i o kontakty międzyludzkie, żeby znowu się nie sprezeczać o byle pierdoły (a w tym jestem niezła ._.). O tak, to moje postanowienia, a jak ich nie dotrzymam, to błagam, niech mnie ktoś strzeli! Ach, no i od dzisiaj staję się bardziej słowna. I ŻADNYCH ŻELKÓW!!!

Tak rzecze towarzyszka Gleba.


  • RSS